Nazywam się Marek, mam czterdzieści jeden lat i przez ostatnie pięć lat moje życie było jednym wielkim balonem, który lada chwila miał pęknąć. Wszystko zaczęło się niewinnie – przeprowadzka do nowego mieszkania, trochę droższe meble niż planowałem, potem awaria samochodu, potem leczenie zębów...